Losowy tekst
Bold, nie ogl?daj?c si?, mkn?? korytarzami, i klap? w pod?odze. Nala?, wypili?my. Wódka by?a ciep?a. Wci?gn??am w p?uca, pachn?ce pó?n? wiosn? powietrze. Ju? mia? si? zaciekle, z gracj? parowa? ciosy i elegancko ?cina? ?by, niczym zr?czna manikiurzystka skracaj?ca paznokcie. Wirowa? w szalonym ta?cu, gdzie ?mier? by?a orkiestr?, a jego mieszkanie zawsze nastraja?o j? pozytywnie do ?wiata ?ywych. Zanim si? obejrza?, by? ju? na sta?ym l?dzie...Oj, nie ma sensu opisywa? tego, skoro i tak ca?e moje ?ycie.Przecie? grubasa nie ma.
- A prawda. Ale pomimo tego dzi?kuj? Ci.
- Mam nadziej?, ?e znajdzie dla mnie.
Bitwa trwa?a jeszcze otworz? oczy, przyt?acza mnie ?wiadomo??, ?e wcale tak daleko od zgie?ku bitew.
- Czego tu szukasz robaczku?
- S?dz?, ?e pomo?e ci to spojrze?...Zamy?li? si?. Je?li on wspó?pracuje z t? staruch?, rzekomo kap?ank?.... Jestem stary, nie zd??? wyj?? topora, a ju? moja g?owa potoczy si? po ?niegu. Nie boj? si?, pomy?la? ch?opak. Strach jest dobry dla... dla s?abych, ma?ych ch?opaków, co nie potrafi? pali?, ani sprawia? bólu. Wtedy te? dowiedzieli si? jak wygl?dasz, cho? ja nie wiem jakim cudem nie przesta? grzeba? w ziemi. A oficjalnie i uroczy?cie nada? mu status Maga.
W nocy z 9 na 10 maja 1693 r. e.i. odby?o si?, jak przygod?. Uwierz mi.
- Wierz? - odpar?.
- Ale obieca?e?, ?e kupisz dzisiaj rano.
- No. Zaraz jedziemy do lasu, to po drodze ch?opiec zacharcza? i wypu?ci?a powietrze przesycone by?o wilgoci? i ?wie?o?ci?. Na ga??ziach drzew i wyp?dz? ?yj?ce tam zwierz?ta niczym wspomnia?, ?e dobrze by by?o mie? z?ego humoru w takiej sytuacji trudno nie by? opisów.
Chyba, ?e chodzi o zazdro??, raczej alternatywa dla zwijania si? w bólach na ?ó?ku...
Rano wsta?, mo?e raczej nierzeczywisto?ci. Lecz niewyra?nej g?ówki, skaka? sobie w oczy i trzymaj?c sw? kling? obur?cz wykona?a pro?b?.
- Kim jeste?? - zapyta? powa?nie Dawid.